Lot do Meksyku, a COVID-19
Meksyk od początku pandemii nie podjął decyzji o zamknięciu swoich granic dla ruchu turystycznego. Od wjeżdżających turystów nie wymaga się pozytywnego wyniku testu na koronawirusa, ani zaświadczenia o szczepieniu, nie ma też obowiązkowej kwarantanny. Każdy podróżny musi jedynie wypełnienić formularz podróży i zdrowia online najwcześniej 12 godzin przed planowanym odlotem.

Jeśli nie lecisz lotem bezpośrednim, należy oczywiście dokładnie sprawdzić zasady panujące w krajach tranzytowych. Na terenie Unii Europejskiej w większości krajów tranzyt bez opuszczania lotniska można odbywać bez żadnych dodatkowych restrykcji, ale zdarzają się wyjątki. Na przykład kiedy lecieliśmy do Meksyku w Amsterdamie tranzyt bez testu był możliwy. W drodze powrotnej już przepisy się zmieniły i na loty do Holandii nie wpuszczano bez negatywnego wyniku nawet pasażerów tranzytowych (na szczęście wracaliśmy przez Paryż).
Podczas naszego wyjazdu zabroniony był wjazd do Stanów Zjednoczonych z Europy, mimo to, można było znaleźć połączenia lotnicze do Meksyku z przesiadką na terenie USA. Taka podróż skończyłaby się odesłaniem najbliższym lotem do Europy bez możliwości opuszczenia terminala.
Linie lotnicze ustalają zasady indywidualnie, ale chyba w każdych obowiązuje zakrywanie nosa i ust przez całą długość podróży. W Air France, którym lecieliśmy maseczka musiała być medyczna min. FFP2 (lub bawełniana z takim filtrem). Praktycznie wszystkie miejsca w samolocie były zajęte. Załoga pilnie przestrzegała zakrywania ust i nosa, choć na czas posiłku oczywiście można było zdjąć maseczkę. Trochę nieprzemyślany wydaje się więc fakt, że posiłki rozdaje się wszystkim pasażerom w tym samym czasie.
Na granicy po przylocie
W Meksyku nie ma obowiązku wizowego dla podróży turystycznych krótszych niż 180 dni, lecz obowiązkowe jest wypełnienie formularza migracyjnego, który rozdawany jest na pokładzie samolotu. Podczas pandemii kontrole graniczne są wzmożone, dlatego lepiej mieć dokumenty, które potwierdzą nasz cel podróży, środki finansowe i planowany powrót.
My mieliśmy wydrukowane rezerwacje noclegów, bilet powrotny i trochę gotówki, akurat nikt tego nie sprawdzał, a kontrola przebiegła bardzo szybko. Po przylocie pomiar temperatury jest obowiązkowy i w przypadku gorączki może zostać narzucona kwarantanna.

Koronawirus na Jukatanie – zasady i obostrzenia
Byliśmy zszokowani środkami ostrożności i tym, jak Meksykanie przestrzegają zasad bezpieczeństwa. Ten szok był całkowicie pozytywny.
Żele odkażające są na każdym kroku, nie tylko jeden dozownik przy wejściu, ale też w między półkami w sklepie, przy toaletach, no nie sposób pominąć. Niemożliwe jest wręcz przejście bez odkażenia rąk nie zwracając na siebie uwagi, Meksykanie od razu reagują.
Oprócz tego często spotyka się maty odkażające obuwie, a nawet rozpylacze w postaci mgiełek przez które trzeba przejść. Raz nawet zostaliśmy obowiązkowo opryskani ze zwykłego rozpylacza ogrodowego.

Mierzenie temperatury jest także na porządku dziennym. W Polsce przez całą pandemię zdarzyło mi się to w miejscu publicznym dosłownie – raz. W Meksyku nie było dnia, w którym nie zmierzono by nam temperatury – w sklepie, przy wejściu do restauracji, a w atrakcjach turystycznych, to już na pewno.
Maseczki w przestrzeni publicznej nie są obowiązkowe, lecz zalecane. Meksykanie noszą je praktycznie przez cały czas, choć w trzydziestostopniowym upale jest to umiarkowanie przyjemne – Polacy mogliby wiele się od nich nauczyć. My pozwalaliśmy sobie zdjąć maseczki w miejscach odosobnionych, gdzie nikogo nie było w zasięgu wzroku. Raz zdarzyło nam się dostać upomnienie za zdjęcie maseczki na moment do zdjęcia, co świadczy tylko o tym, że Meksykanie do zasad ochrony podchodzą bardzo poważnie.
Nie zauważyliśmy żadnych ograniczeń liczby miejsc w restauracjach, ani atrakcjach turystycznych. Jedynie w sklepach obowiązuje limit osób, ale przestrzega się go raczej tylko w tych mniejszych. Często wejście jest oddzielone od wyjścia więc trzeba patrzeć, najlepiej kierować się od razu na dozownik z żelem odkażającym.
Gdzie szukać informacji?
Z powodu koronawirusa niektóre atrakcje turystyczne są zamknięte na stałe, a inne zamykają się czasowo. Ponieważ nie ma odgórnie narzuconych zasad, a większość miejsc dąży do szybkiego ponownego otwarcia, sytuacja jest bardzo dynamiczna. Warto sprawdzać będąc w pobliżu, tuż przed samą planowaną datą odwiedzenia, czy dane miejsce dalej jest czynne.

Nie wszystkie te informacje da się łatwo znaleźć w internecie. Jeśli chodzi o strefy archeologiczne, to strona instytutu INAH podaje aktualny status wszystkich miejsc. Przynajmniej teoretycznie. Podczas naszego wyjazdu na stronie przeczytaliśmy, że wszystkie strefy, które planowaliśmy odwiedzić są zamknięte, a w praktyce działały zupełnie normalnie.
Bardzo przydatna w wyszukiwaniu wszelkich informacji okazała się natomiast grupa na Facebooku MEXICO Travel Community. Grupa jest anglojęzyczna i zrzesza podróżujących i mieszkających na stałe w Meksyku. Skarbnica praktycznych informacji, a na odpowiedź na zadane pytanie nie czekałam dłużej niż kilka godzin.
Będąc na miejscu najlepiej upewniać się z ludźmi lokalnie – pracownicy parków narodowych mają najświeższe informacje o otwarciu stref archeologicznych. Również u ludzi, u których się zatrzymujesz możesz liczyć na sprawdzone informacje na podstawie doświadczeń innych turystów.
Zasady podróżowania w czasie pandemii

Na czas podróży w tych dziwnych czasach przyjęliśmy kilka zasad dla zachowania bezpieczeństwa swojego i innych.
- Nie podróżujemy transportem publicznym – zdecydowaliśmy się na wynajem auta.
- Mamy wykupione ubezpieczenie podróżne pokrywające koszty leczenia COVID-19.
- Przestrzegamy lokalnie panujących zasad i obostrzeń.
- Omijamy miejsca pełne ludzi, unikamy tłoku.
- Wybieramy restauracje ze stolikami na wolnym powietrzu – w Meksyku to nie trudne.
- Wybieramy miejsca noclegowe, które zapewniają higienę i odosobnienie – pokoje lub apartamenty tylko dla nas, z prywatną łazienką. Szerokim łukiem omijamy modne hotele pełne ludzi i dokładnie sprawdzamy opinie pod kątem czystości i standardów sprzątania podczas pandemii.
Jeśli jesteś ciekaw w jakich miejscach się zatrzymaliśmy zapisz się na listę zainteresowanych naszym bezpłatnym e-bookiem. Jesteśmy w trakcie przygotowania recenzji 10 sprawdzonych miejsc noclegowych na Jukatanie spełniających powyższe kryteria.

Czy podróżowanie w czasie pandemii to dobry pomysł?
Mieliśmy wiele wątpliwości i obaw przed wyjazdem, czy to bezpieczne dla nas i czy to w porządku wobec innych porywać się na tak daleką podróż w czasie pandemii. Sami jesteśmy młodzi i zdrowi, więc ryzyko ciężkiego przebiegu choroby jest niskie, ale przecież chodzi o to, żeby nie przyczyniać się do roznoszenia wirusa na inne osoby, dla których może być bardzo groźny.
Z drugiej strony, ludzie, którzy prowadzą życie pełne podróży często źle znoszą uziemienie (sami do nich należymy). Czy to słuszne ograniczać siebie i popadać w coraz słabszy stan psychiczny w imię zachowania ostrożności przed czymś, co i tak nas dosięgnie?
Jest jeszcze trzecia strona, która ostatecznie utwierdziła nas w przekonaniu, że podjęliśmy dobrą decyzję. W miejscach takich jak Jukatan, gdzie podstawą gospodarki jest turystyka, koronawirus zasiał prawdziwe spustoszenie. Ci ludzie żyją z tego, że Ty tam pojedziesz, po prostu.

Meksyk pomimo otwartych granic w 2020 roku odwiedziło o ponad połowę mniej turystów niż w roku poprzednim. My byliśmy pod koniec roku i wszyscy, z którymi rozmawialiśmy powtarzali, że to był najgorszy rok od wielu. Liczą straty, cieszą się z każdego turysty i czekają na powrót do normalności, bo kolejnego takiego roku nie przetrwają.
Oczywiście taki wyjazd wiąże się z większym ryzykiem, że coś pójdzie nie tak. Na szczęście etap zamykania granic “z dnia na dzień” już minął, więc raczej nie grozi Ci brak możliwości powrotu. Jest też pewna szansa, że zachorujesz i spędzisz dwa tygodnie nie wychodząc z hotelu (w najlepszym wypadku). Każdy musi to ryzyko przekalkulować sobie sam.
Jakie z tego wnioski? Jeśli chcesz, jeśli czujesz, że musisz – podróżuj, ale rób to z głową! Nie narażaj innych, stawiaj bezpieczeństwo ponad własne zachcianki. A jeżeli odwiedzasz miejsca żyjące z turystyki, zastanów się gdzie zostawiasz swoje pieniądze. Nocuj i kupuj u lokalnych mieszkańców, zamiast napychać kieszenie światowym korporacjom. One, w przeciwieństwie do tych drugich, z pewnością przetrwają kryzys.

