pixel
samochodem-po-meksyku

Wypożyczenie i prowadzenie auta w obcym kraju, na obcym kontynencie rodzi wiele obaw i wątpliwości. Rozwiewamy je w tym artykule tłumacząc jak się zabrać za wynajem samochodu w Meksyku i na co zwrócić uwagę przy zawieraniu umowy z wypożyczalnią. Zebraliśmy także kilka praktycznych informacji o prowadzeniu samochodu po meksykańskich drogach.

Z tego artykułu dowiesz się:

Wynajem samochodu w Meksyku

Z jakiegoś powodu wynajem samochodu uważam za jedną z bardziej stresujących części planowania podróży. Zawsze przeszukuję internet w poszukiwaniu sprawdzonych wypożyczalni, doświadczeń innych podróżników i wskazówek, na co zwracać uwagę w danym kraju.

W przypadku Meksyku wynik wstępnego rozeznania był nieszczególnie optymistyczny. Wszystkie duże międzynarodowe wypożyczalnie w pobliżu lotniska w Cancun miały generalnie złe opinie. Co prawda oferowały bardzo niskie ceny. Niestety wiele osób wypowiadało się, że przedpłacona rezerwacja online nie gwarantuje ani ceny, ani dostępności samochodu. Rachunek w momencie odbioru auta zdarzał się być wyższy o kilkadziesiąt procent, a i przy oddaniu nierzadko czekały niemiłe niespodzianki. My zdecydowaliśmy się na niedużą miejscową wypożyczalnię z bardzo dobrymi opiniami – ISIS Playa del Carmen, ale po kolei.

Na co zwrócić uwagę przy wypożyczeniu samochodu?

Podczas wynajmu samochodu w Meksyku trzeba zwrócić szczególną uwagę na kilka elementów naszej umowy. Poniżej opisujemu najważniejsze z nich.

Ubezpieczenie TPI (Third Party Insurance)

Jest to odpowiednik Polskiego OC. Podstawowe ubezpieczenie TPI jest wymagane przez Meksykańskie prawo i wypożyczalnia ma obowiązek zawrzeć je w umowie najmu. Należy się jednak upewnić, gdyż konsekwencje jego braku podczas kontroli policyjnej mogą być poważne, z aresztem włącznie. Wypożyczalnie często nie wliczają TPI w cenę rezerwacji, jest to najpopularniejszy „haczyk” w umowach wynajmu. W przypadku braku TPI w umowie, zmuszony będziesz dopłacić za ubezpieczenie w momencie odbioru auta. TPI obejmuje szkody wyrządzone uczestnikom wypadku i pojazdom (lecz nie obejmuje uszkodzeń pojazdu wynajmowanego). Wysokość podstawowego, obowiązkowego ubezpieczenia to 30 000 peso.

Ubezpieczenie STPI (Supplemental Third Party Insurance)

Jest to nieobowiązkowe (choć w niektórych wypożyczalniach wymagane) podwyższenie kwoty OC aż do 5 000 000 peso. Biorąc pod uwagę wysokie koszty leczenia w Meksyku, podstawowe ubezpieczenie (niecałe 6 tys. złotych) wydaje się niewystarczające na pokrycie ewentualnych szkód. Dodatkowo, przepisy prawa drogowego są bardzo surowe. Do czasu wyjaśnienia okoliczności wypadku i uregulowania kosztów policja może uniemożliwić kierowcy wyjazd z Meksyku (z aresztem włącznie). Z tego względu my woleliśmy być całkowicie spokojni, że ubezpieczenie pokryje wszelkie ewentualne koszty i szukaliśmy tylko ofert z STPI.

Waluta

Ten punkt dotyczy akurat większości zakupów w Meksyku (więcej na ten temat przeczytasz w tym poście). Często ceny podawane są w dolarach amerykańskich, ale kursy wymiany ustalane przez wypożyczalnie są bardziej niekorzystne, niż przewalutowanie w pierwszym lepszym banku. Dlatego najbardziej opłaca się robić transakcje bezpośrednio w peso.

Dodatki

Pozostałe elementy nie różnią się zbytnio od standardów wynajmu w Europie. Rzadko spotykany jest już limit kilometrów, a powszechna polityka paliwowa to „bierzesz pełny bak, oddajesz pełny” (za ewentualne braki paliwa dopłacasz).

W cenie wynajmu powinieneś mieć ubezpieczenie od uszkodzeń i kradzieży samochodu (CDW – Collision Damage Waiver, TP – Theft Protection). Wtedy na Twojej karcie kredytowej wypożyczalnia blokuje depozyt i tylko do tej kwoty jesteś odpowiedzialny za wszelkie uszkodzenia pojazdu. Żeby zabezpieczyć się przed wszelkimi możliwymi konsekwencjami finansowymi, można wykupić dodatkową opcję zabezpieczenia wkładu własnego – „zero deductible”.

Opcjonalnie w większości wypożyczalni można dokupić dodatkowe ubezpieczenie podróżnych PAI (Personal Accident Insurance).

wynajem samochodu w Meksyku dokumenty
Polskie prawo jazdy i karta walutowa tak naprawdę wystarczą aby wynająć auto w Meksyku.

Europejskie prawo jazdy w Meksyku

Każde prawo jazdy wydane w alfabecie łacińskim jest respektowane w Meksyku, więc nie trzeba specjalnie wyrabiać dokumentu międzynarodowego. Oczywiście jeśli już posiada się takie, to warto zabrać je ze sobą (w razie czego będzie mniej problemów z tłumaczeniem).

Wynajem samochodu przy lotnisku w Cancun

Nasz wybór padł na cieszącą się dobrymi opiniami w Internecie wypożyczalnię ISIS Playa del Carmen (niefortunną nazwę nadano zanim zaczęli używać jej terroryści). Jako że rezerwowaliśmy dosyć późno, dostępne były tylko najmniejsze auta i tak Chevrolet Beat stał się naszym dzielnym towarzyszem podróży. Auto wbrew pozorom całkiem wygodne dla dwójki (z tyłu byłoby już ciężko) i dobrze się prowadzi. Bagażnik za to ledwo pomieścił dwie walizki podręczne i dwa małe plecaki, więc może być to problematyczne jeśli ktoś podróżuje z większym bagażem (a zdecydowanie odradzamy zostawiać rzeczy na siedzeniach).

Za 14 pełnych dni zapłaciliśmy 12 000 peso (ok. 2 200 zł) plus 6 000 peso depozytu. Mieliśmy możliwość płatności kartą debetową, kredytową lub gotówką. Za wynajem zapłaciliśmy Revolutem, a depozyt poszedł na kartę kredytową i został zwrócony co to grosza. W cenie mieliśmy ubezpieczenia PAI , STPI, CDW i TP (do wysokości depozytu – nie braliśmy zabezpieczenia wkładu własnego). Dodatkowo, bez dopłaty mogliśmy zarejestrować drugiego kierowcę, w cenie był także fotelik dziecięcy.

Samochód odebraliśmy przy lotnisku w Cancun i w tym samym miejscu oddawaliśmy. Przy odbiorze pan rzucił szybko okiem na lakier i do bagażnika czy nie zgubiliśmy koła zapasowego – praktycznie nic nie sprawdzali. Kontakt z właścicielem był doskonały, pan odpisywał na wszystkie moje pytania łącznie z tymi, gdzie najlepiej zaparkować auto w danym mieście.

Być może można było znaleźć tańszą ofertę, lecz za tak bezproblemową obsługę, a przede wszystkim spokojną głowę przez cały wyjazd uważamy, że było warto.

Stan dróg, przepisy i prowadzenie samochodu w Meksyku

„Topes” czyli meksykańska zmora progów zwalniających

Nie wiem jaka jest ich historia, ale „leżący policjanci” są wszędzie i to w różnorodnych formach i rozmiarach. Od liny lub łańcucha przeciągniętego w poprzek drogi po naprawdę ogromne garby. Raczej nie stanowią one większego niebezpieczeństwa jeżeli jedziesz z rozsądną prędkością, ale bywają denerwujące. Przed największymi progami na jezdni ułożona jest charakterystyczna „tarka”, więc nie sposób ich nie zauważyć nawet mimo braku oznakowania.

Policja

Policji i wojska na drogach widać stosunkowo dużo. Jeżdżą uzbrojeni po zęby, ale raczej należy przyjmować to jako gwarancję bezpieczeństwa, niż się ich obawiać. Kontrole zdarzają się przy przekraczaniu granicy stanów. Nas podczas dwóch tygodni zatrzymano tylko raz do rutynowej kontroli na granicy Quintana Roo – Campeche. Policjant nawet nie wziął dokumentów tylko zapytał skąd, dokąd i po co jedziemy. A my akurat tego dnia na tylnych siedzeniach urządziliśmy sobie suszarnię przepranych poprzedniego wieczora ciuchów. Także pan policjant z przewieszonym przez ramię kałasznikowem i poważną miną zagląda do wnętrza, a tam… porozkładane gacie w Mikołaje. Zmarszczył tylko brwi i pozwolił jechać.

roadtrip po Jukatanie
Chwilę po kontroli policyjnej na drodze, z suszarnią na tylnym fotelu.

Stan i oznakowanie dróg w Meksyku

W większości drogi są w dobrym stanie, natomiast jeśli zdarzy się dziura, to raczej z tych, na których traci się koło. Dlatego trzeba być bardzo uważnym i nie przesadzać z prędkością. My zaliczyliśmy jedną większą wyrwę w asfalcie rozciągniętą po całej szerokości drogi. Nawet nie było którędy jej wyminąć, ale na szczęście nic się nie stało.

W zasadzie są dwa rodzaje dróg na Jukatanie. „Autostrady” to faktycznie dwupasmowe drogi oddzielone pasem zieleni. Różnią się tym, że przebiegają też przez centra miast (tam na 100% spotkasz progi zwalniające) i… można na nich zawracać. Serio, znajdujesz miejsce oznaczone „Retorno” i strzałką w lewo. Za chwilę trafiasz na zawracajkę i włączasz się na lewy pas w przeciwnym kierunku. Dziwne, ale działa.

Reszta to zwykłe mniejsze lub większe drogi międzymiastowe, a ich szerokość zależy głównie od tego, ile jezdni zajęła już zarastająca pobocza dżungla. Dla kierowcy to dosyć męczące jechać w takim zielonym tunelu – ma się wrażenie, że ciągle coś się porusza na poboczu, więc non stop trzeba być skupionym.

Kultura jazdy

Prawo jazdy w Meksyku wykupuje się na policji, bez egzaminu. To wiele tłumaczy, ale w praktyce nie jest wcale aż tak źle. Największe niebezpieczeństwo stanowią nieoświetlone pojazdy różnej maści (rowery, motocykle, trójkołowce itp) dlatego odradza się jeżdżenie po zmroku. Zrozumienie sygnałów świateł awaryjnych i migaczy to wyższy stopień wtajemniczenia. „Awaryjki” używane są do zasygnalizowania niemalże wszystkiego od „uwaga topes” przez „możesz mnie wyprzedzić” po wszelkie dziwne manewry drogowe.

Ogólnie w Meksyku zasady oświetlenia pojazdów zdają się nie istnieć i panuje pełna dowolność co do koloru i formy świateł (lub ich braku). Trafiliśmy na ciężarówkę, która nagle włączyła z tyłu świecącą listwę na całą szerokość zderzaka. Była ona pełna migających, kolorowych, ledowych znaczków, serduszek i uśmieszków. Do tej pory nie wiem, co kierowca chciał tym zasygnalizować. Wbrew pozorom na drogach nie panuje jednak chaos i wszyscy jakoś się dogadują. Najczęsciej jazda jest naprawdę płynna, słowem – nie ma się czego obawiać. Większość kierowców jeździ spokojnie i współpracuje na drogach. Np. sygnalizuje lub zjeżdża lekko na pobocze kiedy widzi, że chcesz ich wyprzedzić.

jazda po zmroku w Meksyku
Widoczność na drogach w nocy jest bardzo mała – odradzamy jeżdżenie po zmroku.

Nam przytrafiła się jedna niebezpieczna sytuacja, która akurat mogła wydarzyć się w każdym kraju. Jadący za nami na autostradzie lewym pasem samochód przy wyprzedzaniu nagle skręcił próbując wjechać nam w bok. Błyskawiczna reakcja mojego topowego kierowcy ocaliła nasz lakier i resztę wyjazdu. Wyglądało to na próbę wyłudzenia ubezpieczenia. Facet miał rozwalony przedni prawy błotnik. Chciał więc pewnie spowodować kolizję, a następnie wmawiać policji, że to my wjechaliśmy w niego przy zmianie pasa. W ten sposób z naszego OC mógłby naprawić sobie samochód. Niestety auta z wypożyczalni widać na drodze z daleka, dlatego są łatwym celem takich zagrywek. Tubylby wiedzą, że kierujący nimi prawdopodobnie nie znają języka i pewnie mają pełne ubezpieczenie samochodu.

Ograniczenia prędkości

W Meksyku maksymalna prędkość w terenie zabudowanym to 60km/h, a na pozostałych drogach 80-110km/h. Dodatkowe ograniczenia umieszczone są na znakach podobnych do naszych. Ale tutaj podobieństwa się kończą.

Znaki często zarośnięte są dżunglą tak, że ciężko je zauważyć. Z resztą nie należy się zbytnio przejmować dokładnym wskazaniem prędkościomierza, gdyż kontrole prędkości są przeprowadzane “na oko”. Policja nie używa fotoradarów, po prostu jeśli ktoś ewidentnie przekracza prędkość, lub jedzie znacznie szybciej niż inni, to zostaje zatrzymany.

Radzimy więc jechać rozważnie, mniej więcej tak jak inni użytkownicy ruchu, lecz zawsze stosując zasadę ograniczonego zaufania.

Parkowanie

W większości miasteczek nie mieliśmy problemu z zaparkowaniem na ulicy nawet blisko centrum bez opłat. Tak też zostawialiśmy samochód na noc. Obsługa wypożyczalni potwierdziła, że jest to bezpieczna opcja pod warunkiem nie pozostawiania w kabinie żadnych przedmiotów na widoku. Przed zaparkowaniem należy się też upewnić, czy nie stoimy na zakazie czyli:

  • w pobliżu nie ma znaku z przekreśloną literę E,
  • na jezdni miejsce parkingowe nie jest obrysowane żółtą ani czerwoną linią (białe są okej).

Drugą opcją w większych miastach są płatne parkingi publiczne (estacionamiento público). Średnia cena za godzinę to 10-20 peso, 250-300 peso za dobę. Skorzystaliśmy z takiego parkingu w Playa del Carmen, kiedy płynęliśmy na Cozumel. Z rekomendacji wypożyczalni możemy polecić dwa usytuowane przy ulicy 4 – na skrzyżowaniu z aleją 15 i aleją 20.

W przypadku nieprawidłowego zaparkowania policja zostawia mandat, a zabiera… tablice rejestracyjne (są oddawane po opłaceniu mandatu). Czytaliśmy też o przypadkach odholowania auta na parking policyjny. Dobrze zrobić zdjęcie swoich tablic, żeby w razie czego wiedzieć o jakie auto pytać.

Parkingi przy wszystkich strefach archeologicznych są płatne około 80 peso.

Nawigacja w Meksyku

Nawigacja jest zasadniczo prosta, bo dróg nie ma zbyt wiele. Jednak nie ma co liczyć na zasięg sieci komórkowej poza miejscowościami. Dobrze jest ściągnąć jakieś mapy offline przed wyjazdem, jeśli chce się korzystać z nawigacji w smartfonie.

wynajem samochodu w Meksyku
Niekiedy trzeba wjechać w sam środek dżungli, ale ani razu nie zgubiliśmy drogi.

Oznakowania kierunków na drogach jest bardzo dużo, ale odnieśliśmy wrażenie, że trochę brakuje w nich logiki. To znaczy – jeżeli jedziesz do jakiegoś większego miasta, na przykład Valladolid, ale po drodze jest jeszcze miejscowość Coba, a dalej droga wiedzie przez Piste, to na znakach pojawi się raz Valladolid, za chwile Piste, a potem znowu Coba. Nie sposób zapamiętać wszystkich nazw miejscowości, przez które będziesz przejeżdżać, więc czasem nie wiadomo gdzie skręcić.

Podsumowanie

Samochód w Meksyku to naszym zdaniem najlepszy środek transportu, jeśli wyjazd jest krótki, a chce się wycisnąć z niego jak najwięcej i odwiedzić różne regiony. Wypożyczenie auta w ogólnym rozrachunku nie jest bardziej skomplikowane niż w Europie, nie jest też bardzo drogie. Drogi na Jukatanie są ogólnie w dobrym stanie, a kiedy już się oswoisz z tamtejszymi zwyczajami, to prowadzenie auta staje się bardzo proste i intuicyjne. Gdyby nie wypożyczone auto, na pewno nie bylibyśmy w stanie zobaczyć tak wiele w czasie dwóch tygodni.

W temacie...

Subskrybuj
Powiadom o
guest

0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
0
Chętnie poznam Twoje przemyślenia, skomentuj.x